Spoglądając na pachnące łańcuchy suszących się grzybków…

Relacja z weekendowej wycieczki Wyprawa rowerowa po Złote Runo (26 -28 września 2014 r.)

Spoglądając na pachnące łańcuchy suszących się jeszcze grzybków, wracam pamięcią do wspaniałych OSÓB i miejsc, z jakimi po raz kolejny spędziłam niezapomniane chwile. Naszą bazą były Ługi-Radły – Gospodarstwo Agroturystyczne „Pod Starą Lipą” u Pani Joli, a motywem przewodnim weekendu – poranne grzybobranie.

grzybki-krajobraz

Wystartowaliśmy w kilku grupach o różnych porach dnia i nocy, zgodnie z planem. Szybkie zakupy, pakowanie rowerów oraz kociołka GB i … komu w drogę temu czas. Pomimo mało zachęcającej pogody, wśród nas nie zabrakło śmiałka, który zdecydował się na samodzielne pokonanie trasy swoim Canyonem – wyprzedzając wszystkich, przypuszczalnie z zamysłem rezerwacji najlepszego – jedynego – pokoju z łazienką.

grzybki-gb_pokoj-z-lazienka

… i tak w piątek 26 września 2014 r., w godzinach wieczornych doturlaliśmy się na miejsce, gdzie przywitały nas nowo-narodzone świnki, które – jak się później okazało – były jedyną przynętą dla małego Natana (zgodnie ze słowami Nico).

grzybki-gb_swinki-w-ramionach

Nie powstrzymał się również nasz Prezes i skradł nieco starszą sztukę chwilę przed kolacją. Otulona, nie skrzywdzona, po krótkiej sesji zdjęciowej została w spokoju oddelegowana do rodzeństwa.

grzybki-gb_swinki

My zaś zabraliśmy się za ognisko i kiełbaski rozpoczynając centralną część wieczoru. Pełne i szczęśliwe brzuchy szybko przywołały Morfeusza. Zanim jednak udaliśmy się do łóżek – jednogłośnie – z wielkim entuzjazmem ustaliliśmy sobotnie grzybobranie skoro świt.
.. z samego rana (przypuszczam) wielu z nas nie chciało pamiętać o nocnych ustaleniach i postanowiło smacznie spędzić ten czas przytulając poduszkę do policzka.

grzybki-początek

Adam, Włodek, Feru, Wojtek, Ola, Jola i Pinio zaciekle, z głowami spuszczonymi w ziemię, plądrowali pobliskie lasy. I udało się! Wyprawa po „Złote Runo” dokonała się! Ciężkie i liczne koszyki zapełniły kuchnię – będzie co jeść dla każdego! Część wybrała panierowanego grzyba, inni makaron w sosie śmietanowo – grzybowym.

grzybki-wlodek-kanie

Skłamałabym pisząc wyłącznie o grzybobraniu, pomijając łowienie i złowienie ryb, które wymagało niemałej gimnastyki – z początku na przynęte złapaliśmy przynęte. Epizod rybny miał swoją kontynuację późnym popołudniem z efektem szczupaka.

grzybki-szczupak

Wcześniej jednak, koło południa, zaplanowaliśmy odkurzyć rowery i po dopasowaniu kół do odpowiednich ram wyruszyliśmy w kierunku Kamińska na schabowego z ziemniakami;) Na miejscu zastaliśmy weselny stół, nakryty uroczyście dla 15 osób. Zbliżało się już popołudnie jak rozpoczęliśmy przygotowania do wielkiego gara. Funkcje przygotowawcze zostały przydzielone tak, by każdy mógł spełnić się w swojej roli. Wieczornym owocem pracy było pałaszowanie kapuścianych ziemnioków przy wciągających opowieściach Pani Joli.

grzybki-pani-jola

A w niedzielę, z pierwszym pianiem koguta, wszyscy stali na nogach. Po wspólnym śniadaniu nadszedł czas na pakowanie i powrót do miejskich codzienności. W piękną pogodę wyruszyliśmy rowerowo przez lasy, łąki i drogi do domów. Z małymi przygodami technicznymi zajechaliśmy przed zmrokiem. Do zobaczenia za rok!!!!

grzybki-krowa

Naskrobała Iza

 Galerie zdjęć od Nico oraz Adama.

 

Na stronach *.ghostbikers.pl używamy plików cookies w celach statystycznych oraz lepszej użyteczności wyświetlanych stron. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Możesz samodzielnie nimi zarządzać, zmieniając ustawienia przeglądarki.